← Wszystkie wpisy
Design

Ile kosztuje logo i identyfikacja wizualna? Rozkład ceny bez ściemy

Logo za 200 zł i logo za 8 000 zł to nie ten sam produkt w dwóch cenach. To dwa różne produkty. Ten wpis pokazuje, za co się realnie płaci i jak ocenić, czy wycena, którą trzymasz w ręku, jest uczciwa.

W skrócie

Logo za 200 zł i logo za 8 000 zł to dwa różne produkty, nie ten sam produkt w dwóch cenach: w pierwszym kupujesz plik, w drugim proces i komplet plików źródłowych na własność. Pełna identyfikacja dla małej firmy mieści się na polskim rynku zwykle w kilku tysiącach złotych i zajmuje od trzech do sześciu tygodni. Cenę podbijają liczba nośników, projekty do druku i tempo, a nie wielkość Twojej firmy.

„Ile kosztuje logo?” to pytanie, na które każda uczciwa odpowiedź zaczyna się od „to zależy”, i właśnie dlatego jest bezużyteczna. Problem nie polega na tym, że ceny są tajne. Polega na tym, że pod jednym słowem „logo” sprzedaje się dwie zupełnie różne rzeczy: obrazek oraz system, którym można prowadzić firmę przez najbliższe dziesięć lat.

Ten wpis nie poda Ci jednej stawki. Rozłoży cenę na części, żebyś umiał ocenić wycenę, którą masz na biurku, i wiedział, o co dopytać, zanim zapłacisz.

Dlaczego jedno logo kosztuje 200 zł, a drugie 8 000 zł

Bo w pierwszym przypadku kupujesz plik, a w drugim decyzje. Za 200 zł dostajesz zwykle gotowy szablon z generatora albo szybką kompozycję z darmowego kroju pisma. Za kilka tysięcy dostajesz proces: ktoś sprawdza, jak wygląda konkurencja, projektuje kilka różnych kierunków, testuje je w realnych zastosowaniach i oddaje komplet plików wraz z zasadami użycia.

Różnica ujawnia się nie w dniu zakupu, a pół roku później. Tania wersja zwykle nie ma plików źródłowych, nie ma wariantu poziomego i pionowego, nie ma ustalonych kolorów w CMYK, więc drukarnia dzwoni z pytaniem, a wizytówka wychodzi w innym odcieniu niż strona. Każda taka sytuacja to godziny czyjejś pracy, tylko już nie w wycenie, a w Twoim czasie.

Co dokładnie kupujesz w identyfikacji wizualnej

Jeśli wycena jest jednym wierszem „projekt logo”, poproś o rozpisanie. Uczciwy zakres składa się z rzeczy, które można wymienić i sprawdzić:

  • Badanie i moodboard - jak wygląda rynek, czego już nie wolno zrobić, żeby nie być kopią sąsiada.
  • Kilka różnych kierunków - realnie różnych, nie ten sam pomysł w trzech kolorach.
  • Warianty logo - poziomy, pionowy, sygnet, wersja jednokolorowa, wersja na ciemnym tle.
  • System kolorów - CMYK do druku, RGB i HEX do ekranu, Pantone jeśli będziesz drukować na materiałach.
  • Typografia - krój podstawowy i towarzyszący, wraz z licencją do użycia komercyjnego.
  • Motyw przewodni - powtarzalny element, dzięki któremu materiały wyglądają na Twoje, nawet bez logo w kadrze.
  • Księga marki - dokument, który sprawia, że nowy grafik nie musi dzwonić z pytaniem, jaki to odcień.
  • Pliki źródłowe - edytowalne, w formatach branżowych, przekazane Tobie na własność.

Ostatni punkt jest najważniejszy i najczęściej pomijany. Jeśli po zakończeniu współpracy nie masz plików źródłowych, nie kupiłeś identyfikacji. Wypożyczyłeś ją.

Cztery poziomy zakupu i co realnie dostajesz

Na polskim rynku wycena logo układa się w cztery przedziały. Podaję je jako obserwację rynku, nie jako nasz cennik.

  • Do kilkuset złotych: generator albo szablon. Sensowne wyłącznie jako znak tymczasowy, gdy testujesz pomysł na biznes i wiesz, że za rok to wyrzucisz.
  • Jeden do trzech tysięcy: freelancer, jeden kierunek, kilka wariantów, podstawowe pliki. Działa, jeśli masz jasną wizję i potrafisz ją opisać.
  • Trzy do dziesięciu tysięcy: studio, proces z badaniem, kilka kierunków, księga marki, komplet plików. Tu ląduje większość małych i średnich firm, które chcą to zrobić raz i dobrze.
  • Powyżej dwudziestu tysięcy: pełny rebranding z warsztatem strategicznym, badaniami, systemem dla wielu marek i wdrożeniem na nośnikach. Ma sens przy skali, gdzie błąd kosztuje więcej niż projekt.

U nas identyfikacja wizualna zaczyna się od kilku tysięcy złotych i trwa zwykle od trzech do sześciu tygodni. Aktualne widełki są zawsze na stronie usługi, bo cennik żyje.

Co realnie podbija cenę

Cztery rzeczy, w tej kolejności. Po pierwsze liczba nośników: samo logo to jedno, a logo plus wizytówki, papier firmowy, oznakowanie samochodu, szyld i szablony do social mediów to zupełnie inna ilość pracy. Po drugie druk, bo materiały wymagają przygotowania technicznego, spadów i profili kolorystycznych. Po trzecie tempo, bo skrócenie projektu o połowę oznacza, że ktoś nie robi w tym czasie niczego innego. Po czwarte liczba osób decydujących, bo każda dodatkowa opinia w procesie to kolejna runda poprawek.

Czego cena nie powinna zależeć: od tego, czy jesteś dużą firmą. Jeśli słyszysz „dla takiej firmy jak Wasza to będzie droższe”, a zakres się nie zmienia, to nie jest wycena, tylko cennik według majątku.

Czerwone flagi w wycenie

  • „Dostaniesz dziesięć wersji do wyboru” - to nie hojność, to sygnał, że projektant nie wie, co chce powiedzieć, i zrzuca decyzję na Ciebie.
  • Brak informacji o plikach źródłowych - dopytaj wprost, czy dostaniesz pliki edytowalne i czy możesz z nimi iść do innego wykonawcy.
  • Font z darmowego pakietu bez sprawdzenia licencji - część darmowych krojów nie wolno używać komercyjnie ani wbudowywać w logo.
  • Brak wariantu jednokolorowego - pierwszy raz zauważysz to przy pieczątce, grawerze albo nadruku na balonie.
  • Logo, którego nie da się zmniejszyć - jeśli przy szerokości dwóch centymetrów zamienia się w plamę, nie nadaje się na wizytówkę.

Ile to trwa

Zwykle od trzech do sześciu tygodni. Nasza część jest przewidywalna. Wydłuża się tam, gdzie decyzja o wyborze kierunku czeka na zebranie kilku osób, albo gdy w trakcie dochodzą projekty do druku. Jeśli ktoś obiecuje Ci pełną identyfikację w trzy dni, to albo ma ją już gotową na półce, albo pominie etap, którego nie widać w pliku, ale widać w skutkach.

Co z tym zrobić

Weź wycenę, którą masz, i sprawdź trzy rzeczy: czy zakres jest rozpisany na elementy, czy dostajesz pliki źródłowe na własność i czy w cenie jest wariant jednokolorowy. Jeśli któregoś z tych punktów brakuje, nie targuj się o cenę. Poproś o uzupełnienie zakresu, bo dopiero wtedy porównujesz to samo z tym samym.

Jeśli chcesz, żebyśmy spojrzeli na Twoją sytuację, zobacz jak prowadzimy projekty identyfikacji albo napisz do nas krótko, co masz i czego potrzebujesz. Wycenę dostajesz w 24 godziny, bez zobowiązań.

Kluczowe wnioski

  • Jeśli po projekcie nie masz plików źródłowych, nie kupiłeś identyfikacji, tylko ją wypożyczyłeś.
  • Uczciwa wycena jest rozpisana na elementy: badanie, kierunki, warianty logo, kolory, typografia, księga, pliki.
  • Obietnica „dziesięciu wersji do wyboru" to sygnał, że projektant zrzuca decyzję na Ciebie.
  • Brak wariantu jednokolorowego zobaczysz przy pierwszej pieczątce, grawerze albo nadruku.
  • Zanim zakochasz się w znaku, sprawdź, czy da się go zastrzec.

Najczęstsze pytania

Czy potrzebuję strategii marki przed logo?

Nie zawsze pełnej, ale zawsze podstaw: do kogo mówisz, czym się różnisz, co jest ważne. Projektowanie bez tego jest zgadywaniem, a zgadywanie kosztuje drugą rundę. U nas przy projekcie bez strategii robimy krótki warsztat wstępny, żeby nie startować w próżni.

Mam już logo. Da się je odświeżyć zamiast robić od zera?

Często tak. Zdarza się, że wystarczy porządek w plikach, kolorach i wariantach, a znak zostaje. Prześlij, co masz, i poproś o szczerą ocenę. Dobry wykonawca powie Ci, że nie trzeba, jeśli nie trzeba.

Czy księga marki jest konieczna przy małej firmie?

Konieczna nie jest, przydatna bywa od pierwszego dnia, w którym ktoś inny niż Ty robi materiały. Wtedy zamiast tłumaczyć przez telefon, wysyłasz PDF.

Czy mogę zarejestrować logo jako znak towarowy?

Możesz i warto sprawdzić dostępność jeszcze przed projektem, żeby nie zakochać się w znaku, którego nie da się zastrzec. To osobna procedura w urzędzie patentowym i osobny koszt, niezależny od projektu graficznego.

Co jeśli żaden kierunek mi się nie spodoba?

To normalna sytuacja i powinna być opisana w umowie albo ofercie, jeszcze przed startem. Zapytaj wprost, ile rund poprawek jest w cenie i co się dzieje, gdy trzeba wrócić do punktu zero.

O autorzeTekst powstał na podstawie projektów prowadzonych w studiu esso media: stron internetowych, identyfikacji wizualnych i kampanii reklamowych dla firm usługowych, motoryzacji, gastronomii oraz miejsc dla dzieci. Podane widełki i terminy są tymi, którymi posługujemy się w realnych wycenach.
Masz projekt? Porozmawiajmy →