„Ile kosztuje logo?” to pytanie, na które każda uczciwa odpowiedź zaczyna się od „to zależy”, i właśnie dlatego jest bezużyteczna. Problem nie polega na tym, że ceny są tajne. Polega na tym, że pod jednym słowem „logo” sprzedaje się dwie zupełnie różne rzeczy: obrazek oraz system, którym można prowadzić firmę przez najbliższe dziesięć lat.
Ten wpis nie poda Ci jednej stawki. Rozłoży cenę na części, żebyś umiał ocenić wycenę, którą masz na biurku, i wiedział, o co dopytać, zanim zapłacisz.
Dlaczego jedno logo kosztuje 200 zł, a drugie 8 000 zł
Bo w pierwszym przypadku kupujesz plik, a w drugim decyzje. Za 200 zł dostajesz zwykle gotowy szablon z generatora albo szybką kompozycję z darmowego kroju pisma. Za kilka tysięcy dostajesz proces: ktoś sprawdza, jak wygląda konkurencja, projektuje kilka różnych kierunków, testuje je w realnych zastosowaniach i oddaje komplet plików wraz z zasadami użycia.
Różnica ujawnia się nie w dniu zakupu, a pół roku później. Tania wersja zwykle nie ma plików źródłowych, nie ma wariantu poziomego i pionowego, nie ma ustalonych kolorów w CMYK, więc drukarnia dzwoni z pytaniem, a wizytówka wychodzi w innym odcieniu niż strona. Każda taka sytuacja to godziny czyjejś pracy, tylko już nie w wycenie, a w Twoim czasie.
Co dokładnie kupujesz w identyfikacji wizualnej
Jeśli wycena jest jednym wierszem „projekt logo”, poproś o rozpisanie. Uczciwy zakres składa się z rzeczy, które można wymienić i sprawdzić:
- Badanie i moodboard - jak wygląda rynek, czego już nie wolno zrobić, żeby nie być kopią sąsiada.
- Kilka różnych kierunków - realnie różnych, nie ten sam pomysł w trzech kolorach.
- Warianty logo - poziomy, pionowy, sygnet, wersja jednokolorowa, wersja na ciemnym tle.
- System kolorów - CMYK do druku, RGB i HEX do ekranu, Pantone jeśli będziesz drukować na materiałach.
- Typografia - krój podstawowy i towarzyszący, wraz z licencją do użycia komercyjnego.
- Motyw przewodni - powtarzalny element, dzięki któremu materiały wyglądają na Twoje, nawet bez logo w kadrze.
- Księga marki - dokument, który sprawia, że nowy grafik nie musi dzwonić z pytaniem, jaki to odcień.
- Pliki źródłowe - edytowalne, w formatach branżowych, przekazane Tobie na własność.
Ostatni punkt jest najważniejszy i najczęściej pomijany. Jeśli po zakończeniu współpracy nie masz plików źródłowych, nie kupiłeś identyfikacji. Wypożyczyłeś ją.
Cztery poziomy zakupu i co realnie dostajesz
Na polskim rynku wycena logo układa się w cztery przedziały. Podaję je jako obserwację rynku, nie jako nasz cennik.
- Do kilkuset złotych: generator albo szablon. Sensowne wyłącznie jako znak tymczasowy, gdy testujesz pomysł na biznes i wiesz, że za rok to wyrzucisz.
- Jeden do trzech tysięcy: freelancer, jeden kierunek, kilka wariantów, podstawowe pliki. Działa, jeśli masz jasną wizję i potrafisz ją opisać.
- Trzy do dziesięciu tysięcy: studio, proces z badaniem, kilka kierunków, księga marki, komplet plików. Tu ląduje większość małych i średnich firm, które chcą to zrobić raz i dobrze.
- Powyżej dwudziestu tysięcy: pełny rebranding z warsztatem strategicznym, badaniami, systemem dla wielu marek i wdrożeniem na nośnikach. Ma sens przy skali, gdzie błąd kosztuje więcej niż projekt.
U nas identyfikacja wizualna zaczyna się od kilku tysięcy złotych i trwa zwykle od trzech do sześciu tygodni. Aktualne widełki są zawsze na stronie usługi, bo cennik żyje.
Co realnie podbija cenę
Cztery rzeczy, w tej kolejności. Po pierwsze liczba nośników: samo logo to jedno, a logo plus wizytówki, papier firmowy, oznakowanie samochodu, szyld i szablony do social mediów to zupełnie inna ilość pracy. Po drugie druk, bo materiały wymagają przygotowania technicznego, spadów i profili kolorystycznych. Po trzecie tempo, bo skrócenie projektu o połowę oznacza, że ktoś nie robi w tym czasie niczego innego. Po czwarte liczba osób decydujących, bo każda dodatkowa opinia w procesie to kolejna runda poprawek.
Czego cena nie powinna zależeć: od tego, czy jesteś dużą firmą. Jeśli słyszysz „dla takiej firmy jak Wasza to będzie droższe”, a zakres się nie zmienia, to nie jest wycena, tylko cennik według majątku.
Czerwone flagi w wycenie
- „Dostaniesz dziesięć wersji do wyboru” - to nie hojność, to sygnał, że projektant nie wie, co chce powiedzieć, i zrzuca decyzję na Ciebie.
- Brak informacji o plikach źródłowych - dopytaj wprost, czy dostaniesz pliki edytowalne i czy możesz z nimi iść do innego wykonawcy.
- Font z darmowego pakietu bez sprawdzenia licencji - część darmowych krojów nie wolno używać komercyjnie ani wbudowywać w logo.
- Brak wariantu jednokolorowego - pierwszy raz zauważysz to przy pieczątce, grawerze albo nadruku na balonie.
- Logo, którego nie da się zmniejszyć - jeśli przy szerokości dwóch centymetrów zamienia się w plamę, nie nadaje się na wizytówkę.
Ile to trwa
Zwykle od trzech do sześciu tygodni. Nasza część jest przewidywalna. Wydłuża się tam, gdzie decyzja o wyborze kierunku czeka na zebranie kilku osób, albo gdy w trakcie dochodzą projekty do druku. Jeśli ktoś obiecuje Ci pełną identyfikację w trzy dni, to albo ma ją już gotową na półce, albo pominie etap, którego nie widać w pliku, ale widać w skutkach.
Co z tym zrobić
Weź wycenę, którą masz, i sprawdź trzy rzeczy: czy zakres jest rozpisany na elementy, czy dostajesz pliki źródłowe na własność i czy w cenie jest wariant jednokolorowy. Jeśli któregoś z tych punktów brakuje, nie targuj się o cenę. Poproś o uzupełnienie zakresu, bo dopiero wtedy porównujesz to samo z tym samym.
Jeśli chcesz, żebyśmy spojrzeli na Twoją sytuację, zobacz jak prowadzimy projekty identyfikacji albo napisz do nas krótko, co masz i czego potrzebujesz. Wycenę dostajesz w 24 godziny, bez zobowiązań.