← Wszystkie wpisy
Strony internetowe

WordPress, Framer czy własny kod? Na czym zbudować stronę firmową

Wybór technologii to nie kwestia gustu, tylko konsekwencji na kilka lat. Kto będzie edytował treści, ile integracji potrzebujesz i co się stanie, gdy wykonawca zniknie.

W skrócie

Dla większości firm najlepszym wyborem jest WordPress, bo daje samodzielną edycję treści i szeroki rynek wykonawców. Framer wygrywa przy małych, mocno wizualnych stronach o krótkim życiu. Własny kod ma sens, gdy strona przestaje być stroną i zaczyna liczyć, rezerwować oraz integrować się z systemami. Wybór rozstrzygają cztery pytania: kto edytuje treści, ile ich będzie, z czym strona ma się łączyć i jak długo ma żyć.

Pytanie o technologię zwykle pada za wcześnie. Zanim ktoś ustali, po co ta strona ma być i kto będzie w niej klikał na co dzień, już toczy się dyskusja, czy WordPress to przeżytek. To trochę jak wybierać silnik, nie wiedząc, czy jedziesz po miasto, czy pod górę z przyczepą.

Poniżej trzy realne opcje, ich koszty i konsekwencje. Bez wojen religijnych, bo w każdej z nich zrobiliśmy projekty, które działają.

Krótka odpowiedź

Dla większości firm najlepszym wyborem jest WordPress, bo daje pełną kontrolę nad treścią bez programisty i nie zamyka drogi rozwoju. Framer wygrywa, gdy strona ma przede wszystkim zachwycać, jest niewielka i ma żyć rok albo dwa. Własny kod ma sens wtedy, gdy strona przestaje być stroną, a zaczyna być narzędziem: liczy, rezerwuje, integruje się z systemami, ma logowanie i role.

Cztery pytania, które decydują

  • Kto będzie edytował treści? Jeśli Ty albo osoba z biura, potrzebujesz systemu, w którym da się poprawić cennik bez proszenia o pomoc.
  • Ile treści będzie rosło? Blog, baza wiedzy i strony ofertowe pod kampanie wymagają porządnego zaplecza. Pięć podstron nie wymaga niczego.
  • Z czym strona ma się gadać? Rezerwacje, płatności, magazyn, CRM, faktury. Im więcej integracji, tym bardziej opłaca się kod pisany pod Ciebie.
  • Jak długo ma żyć? Strona na dwa lata i strona na dziesięć to dwie różne inwestycje. W drugim przypadku liczy się, czy ktokolwiek poza autorem będzie umiał ją utrzymać.

WordPress: dlaczego wciąż domyślny wybór

Bo rozwiązuje problem, który w praktyce boli najbardziej: samodzielność. Zmiana ceny, dopisanie usługi, wrzucenie wpisu i podmiana zdjęcia to rzeczy, które robisz sam, w dwie minuty. Do tego jest ogromny rynek wykonawców, więc nie jesteś zakładnikiem jednej osoby.

Realne minusy są dwa i warto je znać przed startem. Pierwszy to utrzymanie: aktualizacje systemu i wtyczek trzeba robić, a nierobienie ich kończy się włamaniem albo białym ekranem. Drugi to wtyczkowa rozlewność, bo każda dodana wtyczka to kolejny kawałek cudzego kodu, który zwalnia stronę i może się pokłócić z resztą.

Koszt utrzymania jest przewidywalny: hosting w rozsądnym pakiecie to kilkaset złotych rocznie, domena kilkadziesiąt, a przeglądy i aktualizacje albo robisz sam, albo w ramach opieki. Nie prowadzimy własnego hostingu i mówimy to wprost, bo dzięki temu możemy polecić ten, który naprawdę pasuje do projektu.

Framer: kiedy tak, a kiedy to pułapka

Framer jest świetny, gdy liczy się efekt wizualny i tempo. Animacje, które w innych narzędziach są dłubaniem, tutaj powstają szybko, a strona startuje błyskawicznie. Do jednostronicowej wizytówki marki, strony wydarzenia albo lądowania kampanii to bardzo dobre narzędzie.

Pułapki są trzy. Treści rosną gorzej, więc rozbudowany blog albo katalog usług szybko robi się niewygodny. Jesteś zależny od abonamentu i od jednego dostawcy, bo nie przeniesiesz tego na własny serwer w oryginalnej formie. I trzecia, najczęściej niedoceniana: nietypowe integracje kończą się obejściami, a obejścia kończą się kolejnym wykonawcą.

Własny kod: nie dla prestiżu, dla procesu

Własny kod wybiera się wtedy, gdy strona ma robić coś, czego gotowe systemy nie robią sensownie: kalkulator z Twoją logiką cen, rezerwacje z regułami dostępności, panel dla zespołu, integracja z księgowością i fakturami, obsługa uprawnień. Wtedy walka z wtyczkami kosztuje więcej niż napisanie tego raz i porządnie.

Uczciwie o kosztach: wejście jest wyższe, a odpowiedzialność za utrzymanie realna. Za to nie płacisz abonamentów za funkcje, które i tak masz, a wydajność i bezpieczeństwo są kwestią decyzji, nie loterii. Kluczowe pytanie do wykonawcy brzmi: czy kod będzie mój i czy dostanę dostęp do repozytorium. Jeśli odpowiedź jest wymijająca, kupujesz uzależnienie, nie narzędzie.

To samo rozstrzygnięcie opisujemy przy aplikacjach i panelach, bo granica między rozbudowaną stroną a narzędziem jest cieńsza, niż się wydaje.

Czego nie zmienisz później bez kosztów

Technologię można zmienić prawie zawsze, tylko rzadko tanio. Trzy rzeczy decydują o tym, ile taka zmiana będzie bolała: czy masz własną domenę i dostęp do DNS, czy treści dają się wyeksportować w czytelnym formacie i czy adresy podstron zostaną te same. Ostatni punkt jest cichym zabójcą pozycji w wyszukiwarce. Zmiana systemu bez przekierowań to najprostszy sposób, żeby stracić ruch, który budowałeś latami.

Co z tym zrobić

Zanim wybierzesz technologię, odpowiedz na cztery pytania z początku tego wpisu i zapisz odpowiedzi. Wykonawca, który zna te odpowiedzi, dobierze narzędzie w pięć minut. Wykonawca, który zaczyna od narzędzia, zwykle sprzedaje to, co po prostu lubi.

Jeśli chcesz, żebyśmy pomogli w tej decyzji, zobacz jak budujemy strony. Wycenę i rekomendację technologii dostajesz w 24 godziny po krótkiej rozmowie, bez zobowiązań.

Kluczowe wnioski

  • Technologię wybiera się po ustaleniu celu strony, nie przed.
  • Największym kosztem utrzymania nie jest hosting, a brak decyzji, kto się stroną zajmuje.
  • Zmiana systemu bez mapy przekierowań to najprostszy sposób na utratę ruchu z Google.
  • Pięć rzeczy, które chronią Cię przy zmianie wykonawcy: domena na Ciebie, dostęp do hostingu i systemu, kopie plików i bazy, repozytorium.
  • Przy własnym kodzie pytaj wprost, czy kod będzie Twój.

Najczęstsze pytania

Czy WordPress jest bezpieczny?

Sam system tak, problemem są zaniedbane aktualizacje i przypadkowe wtyczki. Strona aktualizowana, z kopiami zapasowymi i ograniczoną liczbą dodatków jest bezpieczna. Strona, której nikt nie dotykał od dwóch lat, jest kwestią czasu.

Czy strona na Framerze wypozycjonuje się w Google?

Może, bo techniczne podstawy są w porządku. Trudność jest inna: pozycjonowanie karmi się treścią, a Framer nie zachęca do jej rozbudowywania. Jeśli plan zakłada regularne pisanie, wybierz system, w którym pisanie jest wygodne.

Ile kosztuje utrzymanie strony rocznie?

Przy WordPressie realnie kilkaset złotych na hosting i domenę plus czas albo opieka. Przy Framerze abonament narzędzia. Przy własnym kodzie serwer i przeglądy techniczne. Największym kosztem w każdej z tych opcji jest zwykle to, czego nikt nie wycenia: brak decyzji, kto się tym zajmuje.

Co jeśli wykonawca zniknie?

Sprawdź to na starcie, nie po fakcie. Domena zarejestrowana na Ciebie, dostęp administracyjny do hostingu i systemu, kopie plików i bazy, a przy własnym kodzie dostęp do repozytorium. To pięć rzeczy, które sprawiają, że zmiana wykonawcy jest niewygodna, ale nie katastrofalna.

Da się przenieść starą stronę na nowy system bez utraty pozycji?

Da się, jeśli zaplanujesz mapę przekierowań i zachowasz strukturę adresów oraz treści, które przynoszą ruch. To osobny etap projektu i powinien być w wycenie, a nie „dorzucony przy okazji”.

O autorzeTekst powstał na podstawie projektów prowadzonych w studiu esso media: stron internetowych, identyfikacji wizualnych i kampanii reklamowych dla firm usługowych, motoryzacji, gastronomii oraz miejsc dla dzieci. Podane widełki i terminy są tymi, którymi posługujemy się w realnych wycenach.
Masz projekt? Porozmawiajmy →