Kiddy Land: strona, która układa urodziny i pilnuje wolnych terminów
Motyw WordPress napisany od zera dla centrum zabaw w Częstochowie: przyjęcie składane w dziesięciu krokach, cena licząca się na bieżąco i kalendarz, który nie pozwoli zapytać o zajętą salę.
Sala zabaw żyje z biletów, ale zarabia na urodzinach. Rozmowa o przyjęciu to kilkanaście pytań: pakiet, sala, liczba dzieci, warsztaty, tort, poczęstunek, dekoracje, termin. Każda z nich potrafi zająć recepcji dziesięć minut przez telefon. Zbudowaliśmy stronę, na której rodzic sam układa przyjęcie, widzi cenę na bieżąco i wysyła zapytanie wyłącznie na termin, który naprawdę jest wolny.
Punkt wyjścia
Kiddy Land to 480 metrów kwadratowych i dwanaście tematycznych stref zabawy w Częstochowie: od Strefy Małych Kroczków dla półrocznych dzieci, przez Magiczny Szpital i Pizza Drive, po Królewską Salę Balową. Bilety sprzedaje recepcja. Prawdziwe pieniądze leżą jednak w przyjęciach urodzinowych i w grupach zorganizowanych, czyli w rezerwacjach, które trzeba wcześniej uzgodnić.
Uzgodnienie jednego przyjęcia to kilkanaście decyzji: pakiet, sala, liczba dzieci, zaproszenia, warsztaty, oprawa stołu, poczęstunek, tort, dekoracje i termin. Przez telefon każda z nich to osobne pytanie i osobna odpowiedź „to zależy”. A rodzic, który dzwoni, zwykle i tak chce najpierw wiedzieć jedno: ile to będzie kosztowało.
Rodzic nie odkłada rezerwacji dlatego, że oferta mu się nie podoba. Odkłada, bo nie zna ceny i nie wie, czy jego termin jest jeszcze wolny.
Konfigurator zamiast cennika
Zamiast tabeli z pakietami zrobiliśmy kalkulator przyjęcia. Klient przechodzi dziesięć kroków w tej samej kolejności, w jakiej pyta o nie recepcja: pakiet, termin, goście, zaproszenia, atrakcje, oprawa stołu, poczęstunek, tort, dekoracje i podsumowanie. Cena przelicza się przy każdym kliknięciu i cały czas stoi obok, a na telefonie na dole ekranu.
Ta sama oferta co na papierze. Kolejność kroków i wszystkie ceny odpowiadają firmowemu formularzowi urodzinowemu, więc klient online i klient przy ladzie dostają dokładnie to samo. To jest warunek, żeby kalkulator w ogóle miał sens: gdy obie ścieżki się rozjadą, recepcja przestaje mu ufać.
Opcje zależne od pakietu. W pakiecie z warsztatami w cenie krok „Atrakcje” wygląda inaczej niż w pakiecie bez warsztatów, a tam, gdzie dekoracja stołu jest już wliczona, zamiast wyboru pojawia się notka. Klient nie dopłaca drugi raz za to, co ma w pakiecie.
Wycena rozpisana na pozycje. Podsumowanie pokazuje każdą składową osobno, nie samą kwotę. Rodzic widzi, co podnosi cenę, i sam decyduje, z czego zrezygnować, zamiast dzwonić z pytaniem „dlaczego tyle”.
Zapytanie, nie zakup. Na końcu klient wysyła zapytanie o wolny termin razem z całą konfiguracją. Recepcja dostaje gotowy brief, a nie „dzień dobry, chciałabym urodziny”.
Terminy prosto z kalendarza recepcji
Kalkulator, który przyjmuje zapytania na zajęte daty, jest gorszy od braku kalkulatora: generuje telefony z odmową. Dlatego data przyjęcia to kalendarz, w którym zajęte dni są przekreślone i nie da się ich kliknąć, a dzień z częścią zajętych godzin dostaje kropkę i traci tylko te godziny.
O tym, co jest zajęte, decyduje pięć kalendarzy Google, po jednym na miejsce: cały lokal, Sala Żółta, Sala Fioletowa, Sala Balowa i Strefa Kiddy Cafe. Recepcja pracuje tak, jak pracowała, czyli wpisuje rezerwacje do kalendarza, a strona czyta je przez tajny adres iCal i sama wie, który pakiet blokuje którą salę. Wydarzenie całodniowe zamyka cały dzień, wydarzenie z godzinami zamyka te godziny rozpoczęcia, na które zachodzi przyjęcie. Serwer sprawdza termin jeszcze raz przy wysyłce, bo kalendarz mógł się zmienić w trakcie wypełniania.
Makiety
Projekt z bliska
Wybór sali ze zdjęciem i wycena rozpisana na pozycje. Klient widzi, z czego składa się kwota, zanim zapyta o termin.Vouchery: cztery warianty czasu zabawy i jeden przycisk do kontaktu. Bez koszyka, bo sprzedaż idzie przez recepcję.Telefon jest tu ekranem podstawowym: konfigurator, strefy, cennik i pakiety grupowe układają się w jedną kolumnę z paskiem ceny na dole.
Panel, który rozumie recepcja
Motyw jest napisany od zera i nie ma pod spodem page buildera ani ACF. Cała treść siedzi we własnym menu „Kiddy Land” w kokpicie, podzielonym na zakładki: dane i godziny, pasek ogłoszeń, strefy, cennik, karnety, vouchery, urodziny, grupy, kawiarnia, kontakt, opinie, newsletter, SEO.
Każda zakładka zapisuje się osobno. Zmiana ceny biletu nie wymaga przechodzenia przez formularz z dwustoma polami i nie grozi nadpisaniem czegoś w innej sekcji.
Pola mówią po ludzku. Godziny otwarcia, telefon, numer konta do zadatku, daty zamknięcia. Żadnego pola nazwanego „shortcode” ani „ID sekcji”.
Zero wtyczek do utrzymywania. Formularze, newsletter, statystyki, tryb „Wkrótce” i wysyłka maili są częścią motywu. Nie ma więc pięciu wtyczek, które trzeba aktualizować i które przy okazji pobierają skrypty z obcych serwerów.
Instrukcja obsługi w repozytorium. Ponad trzydzieści stron opisu panelu, pisanego dla osoby zarządzającej treścią, a nie dla programisty. Razem z listą zmian, żeby po wdrożeniu było wiadomo, co się właściwie zmieniło.
Formularze, maile i zapisy
Zapytanie o urodziny, rezerwacja grupy, wiadomość z formularza kontaktowego i zapis do newslettera lecą tą samą drogą: AJAX bez przeładowania strony, zabezpieczenie przed botami, mail do salonu i potwierdzenie dla klienta. Wysyłka idzie przez SMTP Google Workspace, a nie przez funkcję mail(), więc wiadomości nie lądują w spamie. Szablony maili są responsywne i wymuszają jasny motyw, bo w ciemnym trybie Outlooka potrafiły zniknąć.
Newsletter ma dwa tryby. Zwykły formularz na stronie i tryb tabletowy: recepcja otwiera jeden adres, okno zapisu pojawia się w powiększonej wersji i po każdym zapisie samo się czyści, gotowe na kolejną osobę. Lista subskrybentów z pełnym śladem zgody siedzi w panelu i eksportuje się do CSV.
Osobno działa zakładka ze statystykami zapytań urodzinowych: który pakiet, który motyw tematyczny, jaki wiek dziecka i który dzień tygodnia wybierają klienci. Bez danych kontaktowych, bo to ma być obraz preferencji, a nie druga baza adresów.
Start przed otwarciem
Strona ruszyła, zanim lokal otworzył drzwi. Do tego służy tryb „Wkrótce”: zasłona z zapowiedzią i formularzem zapisu, hasło podglądu dla właścicielki i osób, które miały zobaczyć całość, oraz kod 503 i noindex dla Google, żeby zaślepka nie zepsuła przyszłego pozycjonowania. Kontakty zbierały się w tym czasie do listy newslettera, a na stronie głównej do dnia otwarcia stoi plakietka z datą, po której zamienia się w informację „otwarte / zamknięte” liczoną z godzin otwarcia.
Zgody, analityka i wydajność
Nic nie ładuje się przed zgodą. GA4 i Meta Pixel startują dopiero po zgodzie z banera, z sygnałami Google Consent Mode v2. Fonty są hostowane lokalnie, mapa Google ładuje się dopiero po kliknięciu.
Zdarzenia pod kampanie. Wysłany formularz to generate_lead, zapis do newslettera to sign_up, kliknięcia w bilet i voucher to InitiateCheckout po stronie Meta. Gotowe do oznaczenia jako konwersje w Google Ads.
Obrazy z wymiarami i WebP. Każdy obraz treściowy ma width i height, więc układ nie skacze przy ładowaniu.
Dostępność. Kontrast tekstów drugorzędnych podniesiony do poziomu AA, obszary dotyku co najmniej 44 px, pułapka fokusu w menu mobilnym i w oknie newslettera, obsługa klawiatury w zakładkach cennika i karuzelach.
Jak to utrzymujemy
Motyw leży w prywatnym repozytorium git i wdraża się na kiddyland.pl jedną komendą, z możliwością cofnięcia do poprzedniej wersji. Koniec z wgrywaniem plików przez FTP i zgadywaniem, co jest aktualnie na serwerze. Od maja 2026 powstało 46 opisanych wydań, ostatnie 21 września. Każde ma wpis w liście zmian napisany tak, żeby właścicielka wiedziała, co się zmieniło na jej stronie, bez czytania kodu.
To nie jest projekt zamknięty. Konfigurator zmienia się razem z ofertą: kolejny pakiet, kolejna sala, nowy motyw tematyczny przyjęcia. Szkielet jest zbudowany tak, żeby wymieniać w nim treść, a nie przepisywać stronę.
Używamy cookies do anonimowych statystyk i sprawniejszego działania strony. Twoich danych nie sprzedajemy, a zgodę zmienisz w każdej chwili.
Polityka prywatności
Ustawienia cookies
Wybierz, na co się zgadzasz
Potrzebne, żeby strona działała: utrzymanie sesji, ochrona formularzy przed botami, zapamiętanie tej decyzji. Nie da się ich wyłączyć.
Google Analytics 4 (anonimowe statystyki ruchu) oraz Microsoft Clarity (mapy ciepła i anonimowe nagrania sesji: ruch myszy, kliknięcia, przewijanie; treść pól jest maskowana). Pomagają nam zobaczyć, co działa, a co warto poprawić. Nie identyfikujemy osób.
Google Ads i piksel Meta (Facebook, Instagram): pozwalają sprawdzić, które reklamy przyprowadzają klientów, i pokazywać Ci dopasowane treści.
esso intelligence
Gotowe odpowiedzi od razu, resztę omawiamy osobiście