Punkt wyjścia
Omoda i Jaecoo to marki, które w Polsce dopiero budują rozpoznawalność. Salon Korczyk sprzedaje obie, a nowy Jaecoo 8 Super Hybrid jest w tej ofercie autem, które najłatwiej wytłumaczyć jedną liczbą: duży SUV z napędem hybrydowym, którego głównym argumentem jest cena.
Nośnik wielkoformatowy jest do tego dobrym narzędziem i kiepskim miejscem na opowieść. Kierowca patrzy na billboard kilka sekund, często w ruchu, zwykle bez zamiaru zapamiętywania czegokolwiek.
Billboard nie konkuruje z ulotką liczbą argumentów. Konkuruje z otoczeniem o uwagę.
Cztery informacje i ani jednej więcej
Stąd wzięła się cała kompozycja. Na planszy są tylko te rzeczy, które da się odczytać z drogi, ułożone od najważniejszej:
- Nazwa modelu z wersją napędu, największym stopniem pisma na planszy. To jest hasło, po którym ktoś później wpisze model w wyszukiwarkę.
- Cena od zaraz pod nią. Nie „atrakcyjne finansowanie”, tylko konkretna liczba, bo to ona decyduje, czy ktoś w ogóle jest w grupie docelowej.
- Zdjęcie auta na tyle duże, żeby sylwetkę dało się rozpoznać z odległości, na której liter już się nie przeczyta.
- Strzałka i adres na dole. To nie jest stopka, to instrukcja: skręć tutaj, salon jest w tę stronę.
Belka z logotypami Omoda, Jaecoo i Korczyk siedzi u góry, w jednej linii. Dwie marki producenta i nazwa dealera, bo przy markach, które dopiero wchodzą na rynek, lokalny salon jest tym elementem, który budzi zaufanie.
Decyzje projektowe
- Kontrast przed dekoracją. Ciemne tło, białe litery, zero cieni i obrysów. Na nośniku oglądanym pod kątem, w słońcu albo w deszczu, wygrywa kontrast, nie efekt.
- Cena jako próg, nie jako promocja. „Już od” mówi, gdzie zaczyna się rozmowa, i nie obiecuje rabatu, którego salon nie ma.
- Strzałka zamiast zaproszenia. „Zapraszamy do salonu” nie mówi nic. Strzałka z adresem zamienia reklamę w drogowskaz, który działa dokładnie w momencie, w którym ktoś go czyta.
- Bez adresu strony i kodu QR. Z jadącego auta nikt nie zeskanuje kodu ani nie przepisze adresu. Miejsce po nich zajęła większa nazwa modelu.
- Układ sprawdzany w pomniejszeniu. Projekt ogląda się zmniejszony do kilku centymetrów, bo tak wygląda billboard z odległości, z której się go mija. Co ginie w miniaturze, zginie też przy drodze.
Co dostał klient
Gotowy plik do druku wielkoformatowego w jednym układzie, z treścią rozpisaną na elementy: zmiana modelu, ceny albo adresu nie wymaga przebudowy kompozycji. Ten sam szkielet obsłuży kolejne modele z oferty salonu.